Legenda Somló

Nowa dostawa do sklepu Win-Ko Makłowicz & Lutomski (Dekerta 18) zmusiła mnie do zmierzenia się z podwójną legendą – wulkanicznej góry rodzącej diamenty oraz jej najbardziej znanego i cenionego winiarza Imre Györgykovács`a. Somló jest najmniejszą węgierską apelacją, obejmującą zaledwie 400-500 ha winnic na zboczu wygasłego wulkanu, położonego kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Balatonu. Nazywane jest “kieszonkową apelacją”, nie tylko z racji niewielkich rozmiarów, ale również z powodu specyficznej struktury własnościowej – winiarze uprawiają mikroskopijne, kilkudziesięcioarowe działki. Rozproszenie wymusza stosowanie najprostszych, tradycyjnych metod produkcji, bez użycia nowoczesnych (i kosztownych) technologii. Wina tak wytwarzana zwykle również utrzymane  w tradycyjnym stylu: lekko utlenione, potężne, często nieokiełzane, mocno kwasowe i mineralne. Potraktowane z umiarem beczką nabierają krągłości i głębi,a robione przez najlepszych winiarzy, jak Imre Györgykovács, wyrafinowania i elegancji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z dwóch świetnych furmintów, bardziej do gustu przypadł mi Furmint 2011 – bogatszy, szerzej rozłożony, ze słabiej odciśniętym śladem beczki. Rocznik 2012 jest szczupły, prostolinijny, kamienny, z waniliowo-dymną nutą. Niczym nie ustępowały furmintom, a może nawet je przewyższały oba olaszrizlingi. Olaszrizling 2012 okazał się szeroki, pełny, bogaty, wręcz barokowy, w smaku owocowo-kamienny o niekończącej się długości. Olaszrizling 2012 jest aromatycznie bardziej intensywny, owocu jest więcej, a odrobina cukru resztkowego nadaje mu delikatną miękkość. Hárslevelű 2011, w nosie bardziej warzywne niż kwiatowo-miodowe, z wyraźnie odczuwalną beczką, niezbyt podobne do harsów, które poznałem wcześniej. Tramini 2012 to bomba aromatyczna w nosie (gruszka, liczi, pigwa) niezupełnie pasująca do młodzieńczej i goryczkowej wytrawności w ustach. Także w traminie odczuwalne było zbyt dużo beczki, warto dać mu więcej czasu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dopełnieniem somlońskich atrakcji było kilka arcyciekawych win węgierskich. Dwie etykiety z winnicy Ábrahám Pince w Erdőbénye, gdzie corocznie odbywa się popularny festiwal Bor, Mámor… Bénye  (przeczytaj Dlaczego warto polubić festiwal w Erdobenye).  Furmint Kakasok 2012 jest żywy, świeży, kwasowy i dobry, ale w roczniku 2013 jeszcze lepszy – bardzo czysty, elegancki, prostolinijny. Na tym tle stosunkowo blado wypadł Pinot Noir 2011 od Endre Szászi`ego z położonego po północnej stronie Balatonu Badacsony. Tym bardziej, że zaraz po nim po nim próbowaliśmy świetne Homola Kékfrankos 2012, kupaż z trzech parcel, zrobiony przez słynnego Attilę Hommona.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wina Imre Györgykovács`a,  podobnie jak pozostałe etykiety, to ceniona rzadkość z kategorii “spróbuj koniecznie”do czego mocno zachęcam. Wszystkie produkowane są w aptekarskich ilościach, po zaledwie kilkaset butelek rocznie, więc nie ma co zwlekać.

Więcej o Somló pisali: Mariusz Kapczynski: Pijcie wulkan póki gorący Somlo. Jesienna sonata, Wojciech Bosak o Imre Györgykovács Jubiler z Somló, Wojciech Bońkowski Somló. Diamenty na wulkanie.

W spotkaniu uczestniczyłem na zaproszenie sklepu Win-Ko

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s