Czy wino z supermarketu może być dobre?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie jest to tekst o Żabce, Lidlu czy Biedronce, oferta tych sieci handlowych została w blogosferze po wielokroć przeżuta i przetrawiona. Chciałbym skierować Waszą uwagę na przedsięwzięcie rodzime i rodzinne, czyli firmę RAFA, reprezentowaną przez panów Rafała i Pawła Świerczków,  właścicieli supermarketu w Nowym Sączu. RAFA ma dwie twarze, pierwsza supermarketowa, gdzie znajdziemy ok. 1500 etykiet z całego świata, do wyboru i koloru w każdej kategorii smakowej i cenowej. Druga twarz to działalność importowa oraz sklep internetowy rafa-wino.pl Jak wielu innych przedsiębiorców – entuzjastów wina, RAFA poszerzyła działalność podstawową o import wina. Na tle konkurencji z branży przykładowo: odzieżowej, samochodowej, maszynowej, farmaceutycznej, budowlanej, często działającej hobbystycznie, na zasadzie “spróbujemy, jakoś to będzie” RAFA wyróżnia się pozytywnie. Udanie wykorzystuje swój potencjał organizacyjny, doświadczeniem handlowe w branży spożywczej i sieć kontaktów. Firma swoje zainteresowania  koncentruje na winach z Włoch oraz krajów Europy Środkowo-Wschodniej – Węgier, Czech (Moraw), są również wina z Austrii, Rumunii, Polski (od Płochockich). Chlubą firmy są wyjątkowe, organiczne wina od Lodoviki Lusenti z Emilii-Romanii. Oferta nie jest w pełni oryginalna, niektóre wina można dostać również w innych sklepach specjalistycznych. W trakcie prezentacji, która miała miejsce w Zielonych Tarasach mieliśmy okazję spróbować kilkunastu win ze średniej (40-50 zł) i powyżej średniej (60-85 zł) półki cenowej. Bilans wypada korzystnie: 4-5 win jest wartych polecenia, w przypadku kolejnych kilku nie będziemy żałować wydanych pieniędzy, słabiej wypadły 2-3 wina, głównie te tańsze. Wina komentował Gabriel Kurczewski, autor ciekawego, unikalnego blogu  bliskotokaju.pl

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gabriel Kurczewski (bliskotokaju.pl) prezentuje Malvasia Emiliana 2011 od Lodoviki Lusenti

Lista win:

1.  Prosecco Col Del Sas Brut, Valdobbiadene DOCG, Spangol (Włochy)

lekkie prosecco z jabłkowo-gruszkowymi aromatami, proste, nieco krótkie (45 zł)

2. Col Rose, Spumante Extra Dry, Spangol (Włochy)

różowe musujące wino, ma delikatny różano-malinowy zapach, sporo świeżości, w smaku dominuje słodycz lekko skontrowana kwasowością (52 zł)

3. Ryzlink Vlassky 2011 Zelazna, Tanzberg (Morawy)

riesling włoski (weschriesling) z pojedynczej parceli, ma kwasową strukturę, zdrowy cytrusowo-jabłkowy owoc, dość miękki z maślanym posmakiem (41 zł)

4. Furmint 2010, Tokaj Nobilis (Węgry)

łatwo pijalny furmint, aromaty cytrusowo-łąkowe, niezbyt wytrawny z nutami śmietanowo-kremowymi  (37 zł)

5. Malvasia Bianca Regina 2008, Colli Piacentini DOC, Lusenti (Emilia-Romania, Włochy)

organiczne wino od Lodovici Lusenti, szczep Malvasia di Candia Aromatica, wino aromatyczne, w nosie słodkie (akacja, żółte owoce, zioła) a w smaku wytrawne i ziołowe, długie, z piołunowym posmakiem (64 zł)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

6.Dolcetto Di Diano dAlba Montagrillo 2010, Claudio Alario (Piemont, Włochy)

dobre, bardzo pijalne i uniwersalne wino, dojrzałe i zrównoważone, długi finisz (53 zł)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

7. Selleciao 2009, il Toppello (Umbria, Włochy)

miękkie sangiovese, proste, pijalne (43 zł)

8. Villante Cabernet Sauvignon 2007, Colli Piacentini DOC, Lusenti (Emilia-Romania, Włochy)

bardzo dobre, eleganckie wino, jego atuty to złożoność i intensywność aromatów i smaków, równowaga, dojrzała drobna tanina, długi finisz (67 zł)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

9. Malvasia Emiliana 2011, Colli Piacentini DOC, Lusenti (Emilia-Romania, Włochy)

organiczne wino naturalnie musujące niefiltrowane (z osadem), bardzo specyficzne, w stylu oranżady, chciałbym spróbować ponownie by wyrobić sobie zdanie o tym winie (149 zł za butelkę magnum)

10. Tokaji Harslevelu 2006, Hétszőlő (Węgry)

słodkie wino z późnego zbioru, cieszyło się takim powodzeniem, że nie udało się nam spróbować (44 zł)

11. Aureus Rajnai rizling 2006, Kunvin Boraszati Kft (Węgry)

tanie słodkie wina rzadko (czytaj nigdy) nie są dobre, tak jest i w tym przypadku; w nosi aceton, zielona papryka, nuty warzywne, w ustach brak równowagi, sam cukier (33 zł)

12. Late harvest Fortissimo 2008, Grof Degenfeld (Węgry)

wino pełne i krągłe, miodowe w aromatach i smaku, z nutą pleśniową pochodzącą od zbotrytyzowanych gron, zdominowane przez słodycz (56 zł za buteklę 0,5 l)

13. Eiswein Gruner Veltliner 2009, Haider (Austria)

wino słodkie najwyższej klasy, zachwyca aromatem, głębią, równowagą, słodycz została doskonale zrównoważona kwasowością (tylko 84 zł za buteklę 0,5 l)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kącik blogerów: Piotr Polak winnetradycje.wordpress.com, Gabiel Kurczewski bliskotokaju.pl, Paweł Kolorus domaine-rock.blogspot.com, Irek Wis blurppp.som/blog

W degustacji uczestniczyliśmy na zaproszenie firmy RAFA

14 thoughts on “Czy wino z supermarketu może być dobre?

  1. Pingback: Rafa, furmint i bikaver | Wino w Krakowie

  2. Pingback: Wina pomarańczowe w Stoccaggio | Wino w Krakowie

  3. Pingback: Rafa, Trójkąt, Tokaj | Wino w Krakowie

  4. please, nie podawajcie nastepnym razem adresu tego bloga, bo tam jest tylko jeden, próbny wpis: domaine-rock.blogspot.com to mój właściwy blog albo po prostu kup-sobie-wino.pl
    z góry dzięki!

  5. W ofercie już od przyszłego tygodnia znajdą się nowe wina od Sarloty: elegancki i dystyngowany Hars oraz chłodne i subtelne Susogo (prezentowane jesienią 2012 w Warszawie).
    W dalszym czasie odnowine zostaną zapasy podstawowego Furminta Nobilis rocznikiem 2011🙂
    Wczoraj wróciliśmy z nowymi zapasami birtokbor Sarga Muscotaly i Koverszolo od Sarloty Bardos.

  6. Właściwie to się ze wszystkim zgadzam, tylko opinię o Aureus Rajnai rizling 2006 uważam za krzywdzącą. To wino nie jest najgorsze. Bardzo smakowało kobietą, ma przyjemne miodowo-winogronowe nuty a do tego dobry stosunek jakości do ceny.

    • miodowo-syropowy Aureus może “podobać się kobietom” i nie tylko kobietom, mnie przeszkadza oblepiający usta cukier, przykrywający smaki i aromaty. W tej degustacji Aureus dość nieszczęśliwie zderzył się ze świetnym winem od Haidera, od którego dzieli go przepaść większa niż wynikało by to z różnicy w cenie

  7. Interesująca relacja, pozwolę sobie dorzucić kilka własnych uwag, bo nie będę mógł napisać własnego postu – zresztą nasze odczucia w wielu kwestiach były zbieżne, musiałbym więc wiele rzeczy niepotrzebnie powtarzać.
    Jak dla mnie zaprezentowana podczas degustacji oferta to przykład zręcznego balansu pomiędzy wymogami naszego rynku, a tym aby zamieścić w ofercie wina ciekawe i niekiedy wręcz intrygujące. Ofertę można podsumować tak: “dla każdego coś dobrego”. Owszem, niektóre pozycje budziły nasze kontrowersje, ale zauważyłem, że w tym przypadku odczucia blogerów nie zawsze były tożsame z odczuciami pozostałych uczestników, którzy zapewne stanowić będą grupę potencjalnych klientów.
    Dla mnie szczególnie godna zauważenia była oferta win tokajskich (zapewne osobiste preferencje). Trzeba jednak przyznać, że Furmint 2010 nie był najłatwiejszym wcieleniem tego typu wina z pewnością z uwagi na trudny rocznik. Tym bardziej trzeba podkreślić umiejętności tworzącej to wino Sarloty Bárdos, która okiełznała niełatwo dojrzewające w Tokaju grono jakim jest Furmint i zrobiła z niego wino ze złożonym bukietem, który może się podobać miłośnikom win z tego regionu.
    Niestety nie udało mi się skosztować podczas degustacji Harslevelu z winiarni Tokaj Hétszőlő – zapewne był bardzo dobry, bo zniknął w okamgnieniu. Żadne inne wino nie doświadczyło czegoś takiego! Miałem okazję pić to wino z rocznika 2005 w samym Tokaju i wtedy bardzo mi smakowało.
    Poza tokajami oczywiście zgodzę się, że wina od Lodoviki Lusenti są naprawdę bardzo mocnym atutem oferty. Wina te nazwałbym czarującymi, bo potrafiły oczarować niejednego, choć urok każdego z nich był silnie zindywidualizowany!
    Kończąc warto podkreślić, że pojawił się kolejny interesujący importer spoza dużych ośrodków jak Warszawa, Kraków itp. Oby więcej takich importerów pojawiało się w różnych miejscach Polski, wówczas nasz rynek stanie się bardzo różnorodny, a gusta konsumentów zaczną szybciej ewoluować. Moim noworocznym marzeniem było, aby w każdym mieście powiatowym pojawił się tego typu importer – właśnie zaświeciła pierwsza iskierka nadziei.
    (Dla jasności, w degustacji uczestniczyłem również na zaproszenie firmy RAFA).

    • doceniam rzemiosło Sarloty Bárdos, która uratowała wino z trudnego rocznika. Furmint 2010 Tokaj Nobilis jest obiecujący w nosie, w ustach jest w porządku, mnie akurat przeszkadza jego śmietanowo-kremowy posmak. Chętnie bym spróbował innego rocznika lub innego wina od tego producenta.
      Piękne marzenie noworoczne – butikowy importer w każdym powiecie😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s