To jeszcze nie koniec …

To jeszcze nie koniec … – z Katarzyną Stobiecką, współwłaścicielką Delikatesów Francuskich Rendez-Vous en France rozmawia Andrzej Łazęcki

Z dużym zawodem przyjąłem informację o likwidacji sklepu Rendez-Vous en France.

Tak, zamknęliśmy sklep 28 stycznia.

Mieliście dobry pomysł, świetny towar, dobrą lokalizację – co zawiodło?

Wydaje się, że zabrakło dwóch rzeczy.  Po pierwsze z różnych przyczyn nie udało nam się wprowadzić do oferty produktów przeznaczonych do codziennej konsumpcji, takich jak sery, wędliny. Wprawdzie jesienią w sklepie pojawiły się bagietki, ale to było za mało by zachęcić klientów do codziennych odwiedzin. Po drugie dużym minusem okazał się brak możliwości dojazdu dla klientów zmotoryzowanych.

Sklep mieścił się przy ul. Sławkowskiej, jednej z głównych ulic handlowych w mieście, to co powinno być atutem okazało się obciążeniem niemożliwym do udźwignięcia, kamieniem u szyi.

Lokalizacja był świetna na początku, przyciągnęła wielu klientów, dość szybko staliśmy się znani. W dłuższym okresie czasu okazało się, że wprawdzie Sławkowską codziennie przechodzi mnóstwo osób, ale niewiele z nich zatrzymuje się w sklepie, mało kto przychodzi do Starego Miasta na zakupy. Lokal okazał się za drogi do utrzymania.

Pani zainteresowanie Francją nie jest koniunkturalne, to nie był tylko biznes.

Francją interesuję się od wielu lat, jestem zafascynowana tym krajem, kulturą, ludźmi – ich sposobem życia, kuchnią. Najpierw było liceum profilowane językowo, później studia na romanistyce, wyjazdy. Od dłuższego czasu kiełkował we mnie pomysł na przedsięwzięcie związane z Francją, jakieś bistro, sklepik, może księgarnia.  Kiedyś przypadkowo spotkałam starego znajomego z Francji, w trakcie rozmów pomysł dojrzał, plany został skonkretyzowane a znajomy został moim wspólnikiem.

Wierzę, że w tak dużym mieście jest miejsce na coś indywidualnego i nieszablonowego. Czy planuje Pani spróbować jeszcze raz i otworzyć delikatesy francuskie w innym miejscu?

Muszę dać sobie trochę czasu by ochłonąć i nabrać rozpędu. Szkoda by nabyta wiedza, kontakty i doświadczenia zmarnowały się. Mam kilka pomysłów, może będzie to podobny sklep, tylko bardziej sprofilowany na towary codziennego użytku, może połączenie sklepu i bistro, może jeszcze coś innego. Bezpośredni kontakt z klientami był najprzyjemniejszą częścią mojej pracy, będzie mi tego brakować.

W takim razie do zobaczenia w nowym miejscu!

One thought on “To jeszcze nie koniec …

  1. Pingback: Rok 2012 w Krakowie « Wino w Krakowie

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s