Rowery, książka i wino #1 Alzacja

Rowery, książka i wino to motywy przewodnie podróży wakacyjnej lata 2011 r. Dlaczego wino nie trzeba specjalnie tłumaczyć. Oprócz niewątpliwych uroków wina ważny jest łagodny klimat, jaki zwykle cechuje regiony winiarskie, dogodny nie tylko dla winorośli lecz także i dla ludzi. Książka to oczywiście “Wina Europy” Marka Bieńczyka i Wojciecha Bońkowskiego. Opisy regionów winiarskich są rzetelne i ciekawe. Rekomendacje dla producentów może nieco zbyt subiektywne, wskazane wina (głównie z roczników 2004-06 w wydaniu z 2009 roku) często już niedostępne na rynku. Mimo tych niedostatków książka z powodzeniem może służyć jako przewodnik. Rowery, bo lubimy ten sposób przemieszczania się, nieśpieszny, tempem dostosowany do możliwości percepcyjnych człowieka. Jednostajny rytm obrotów korby, cykanie piasty i szum opon pozwalają na cieszenie się nawet drobnymi przyjemnościami i zarazem skłaniają do refleksji 😉

Podróż obejmowała dwa kraje Francję i Niemcy, oraz kilka regionów: Alzację, Chablis, dolinę Loary, dolinę Mozeli, środkową część doliny Renu oraz Stuttgart. Z powodu załamania się pogody i uporczywych deszczy nie udało się zrealizować planu w 100%, trasa częściowo została przebyta na rowerach, częściowo samochodem. Nasze wrażenia z podróży przekażemy w kilku odcinkach. Są one oczywiście bardzo wycinkowe i subiektywne, w żadnym wypadku nie pretendują do miana rzetelnych i pełnych opisów.

 Alzacja

Pierwsze wrażenia to szeroka równina doliny Renu, pokryta uprawami – kukurydzą i zbożem. Gdzieś w oddali majaczą niewielkie pagórki Wogezów. Gdzie te winnice?! Zgodnie z folderem alzackie wioski i miasteczka leżą blisko siebie niczym cenne perły w naszyjniku, całkiem trafne porównanie. Miasteczka są świetne, niektóre jak pełne turystów żywe muzeum, zamknięte w średniowiecznym układzie urbanistycznym; inne nieco zapomniane i bardziej prowincjonalne.  W kierunku na północ od Colmar odwiedziliśmy: Riquewihr, Hunawihr, Ribeauville, Bergheim; w kierunku południowym: Wettolsheim i Equisheim. Szczególny wrażenia zrobiło na nas mniej nastawione na turystów, jakby dopiero co wyciągnięte z mroków średniowiecza Equisheim.

Sznurkiem podtrzymującym te perły jest La Route du Vin, czyli 180 kilometrowy Alzacki Szlak Winny. W każdym miasteczku można trafić na świetnych i co ważne gościnnych winiarzy, chętnie zapraszających na degustację i zakupy. W Alzacji królują 3 szczepy Riesling, Gewurztraminer, Pinot Gris.

Pisząc o Alzacji nie sposób pominąć bociany, jest ich wszędzie dużo, z upodobaniem gniazdują na kościołach i budynkach użyteczności publicznej. Na jednym dachu w Munster naliczyliśmy 7 gniazd, pod każdym oczywiście spora ilość guana, co wydaje się nikomu nie przeszkadzać.

Przy bliższym zapoznaniu siłą własnych mięśni okazało się, że stoki na których uprawiane są winorośli są hmm … całkiem strome, miejscami wręcz niedostępne dla uprawy zmechanizowanej. Prawdziwe góry, sięgające 1200-1300 m.n.p.m. zaczynają się kilkanaście kilometrów dalej na zachód. Urok Wogezów odkryliśmy przejeżdżając Route des Cretes, Drogą Szczytów poprowadzoną grzbietami od wzgórza do wzgórza.  Przypominają nasze Gorce, oczywiście w odpowiednio dużej skali. Co jakiś czas napotyka się farmy, dzięki hodowli bydła udaje się utrzymać górskie łąki w stanie naturalnym. Gdzieniegdzie funkcjonują niewielkie ośrodki narciarskie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s